Zofia Rydet – fotografia między realizmem a abstrakcją

30-04-2019

Początki Zofii Rydet nie wskazywały na to, że zostanie ona jedną z najbardziej cenionych polskich fotografek, a jej imponujący dorobek będzie porównywany do osiągnięć Augusta Sandera – niemieckiego fotoreportera, który rejestrował codzienne życie Niemiec w latach 20. XX wieku. Dziś Rydet jest kojarzona przede wszystkim z monumentalnym dziełem „Zapis socjologiczny”.

Życiorys

Fotografka urodziła się w 1911 roku w Stanisławowie. Szlak jej szkolnej kariery przechodził przez gimnazjum Urszulanek, a także przez Szkołę Gospodarstwa Wiejskiego w Snopkowie. W pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej zamieszkała w Kłodzku. Kolejnym punktem na powojennej mapie Polski był Bytom, gdzie prowadziła sklep galanteryjny.

 

 

Twórczość i tematyka

Do tworzenia fotografii zainspirowała ją najprawdopodobniej twórczość brata, Tadeusza Rydeta. W latach 50 powstały pierwsze zdjęcia. Przyznawała, że interesowały ją także techniki fotoreportażu, zatrzymywanie niewyreżyserowanej codzienności. Do puli artystycznych inspiracji warto dodać także Zdzisława Beksińskiego oraz Jerzego Lewczyńskiego. Lata 60. to dla Rydet bardzo dobry czas. Zaczyna być częściej zauważana przez środowisko artystyczne, a jej fotografie zostają wyeksponowane na wystawach. W 1961 wystawiono kolekcję zdjęć „Mały człowiek”. Od tego momentu prace Rydet bardzo często pojawiają się w galeriach. „Czas przemijania”, „Medytacje I”, „Medytacje II”, „Medytacje III”, „Kontrasty”, „Samotność starości” czy najbardziej znany „Zapis socjologiczny” to tylko niektóre zbiory warte uwagi.

Twórczość Rydet ewoluuje. Artystyczne kolaże i fotomontaże ustępują miejsca reporterskiemu obiektywowi. Widać w niej balansowanie na granicy realizmu i pociąg do abstrakcji, który zaszczepili jej młodopolscy autorzy.

Zapis socjologiczny

„Zapis socjologiczny” to olbrzymi nakład pracy Zofii Rydet, ale także wielkie ambicje związane z tym, by w jak najbardziej kompletny sposób pokazać codzienność polskiej społeczności. Krzywe lepianki, szklanki z niedopitą herbatą, osobliwe aranżacje ścian składające się ze świętych obrazków, portretów ślubnych czy jeleni na rykowisku – w takim otoczeniu pojawiają się bohaterowie cyklu.

Pierwszym terenem, na który wkroczyła Rydet, było Podhale. W efekcie fotografka odwiedziła 20 z 49 ówczesnych województw. Rzeszowszczyzna, Suwalszczyzna, Kraków, Gdańsk, a nawet USA i Francja – tam dotarła Rydet z aparatem fotograficznym w torbie, by rejestrować zmiany, zanikanie pewnych tradycji i rodzenie się nowych.

Dziś dorobkiem jednej z najwybitniejszych fotografek zajmuje się fundacja pod jej imieniem. Na ich stronie możemy znaleźć obszerne relacje, opis twórczości, a także spore archiwum prac.

Dla naszych czytelników kod rabatowy -5% na wszystko

KOD: maxfoto-blog